Inspiracje

Na Adwent 2025 (część 2.)

Amen, przyjdź Panie Jezu. Obj. Jana 22.1

Proroctwo. Proroctwo jest nadprzyrodzonym darem, poprzez które mogą być zapowiedziane przyszłe wydarzenia. Proroctwo to przepowiednia, którą człowiek jest w stanie wykorzystać dzięki boskiemu natchnieniu. W religiach monoteistycznych, takich jak judaizm czy chrześcijaństwo, proroctwa uważane są za projekty Boga, które zostały zinterpretowane przez proroków. Proroctwo biblijne odnosi się do zinterpretowania biblijnych precedensów w celu rozszyfrowania przeszłości zrozumienia teraźniejszości i przewidywania przyszłości. Bóg stworzył świat i wszystko, co na nim się znajduje. Jako uwieńczenie stworzył ludzkie istoty, by były do Niego podobne i cieszyły się niezmąconą więzią z Nim. Niestety relacja człowieka z Bogiem została zerwana. Przez upadek Adama i Ewy utraciliśmy raj…

Ale Pan Bóg wprowadził swój zbawczy plan powodowany miłością w stosunku do upadłego człowieka. Pierwsza zapowiedź koła ratunkowego rzuconego ludzkości brzmiała: „I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę”, to słowa Boga wypowiedziane do szatana w postaci węża. I Mojż. 3.15 Proroctwo wypowiedziane przez samego Boga, pierwsza zapowiedź przyjścia na świat Zbawiciela ludzkości, Syna Bożego, Jezusa. Bóg zapowiada walkę między szatanem a potomstwem kobiety, Jezusem. Śmiertelne ukąszenie w piętę nawiązuje do śmierci Jezusa. Zaś zmiażdżona głowa węża to pokonanie szatana przez zmartwychwstanie Jezusa. Pierwszy adwent, oczekiwanie na wypełnienie proroctwa został zainaugurowany. I tak lud izraelski oczekiwał na przyjście Mesjasza. A starotestamentowi prorocy z polecenia Boga przekazywali ludowi przesłanie, wizję dotyczące między innymi miejsca Jego narodzenia, rodu, z którego będzie pochodził czy celu Jego przyjścia.

Oto panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie go imieniem Immanuel..albowiem Dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju” prorokował Izajasz.
Natomiast Micheasz w swojej wizji pisał: „A ty Betlejem, Efrata najmniejszy z okręgów Judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela”. Kontynuacją starotestamentowych zapowiedzi narodzenia Jezusa było pojawienie się posłańca Bożego anioła Gabriela u młodej, izraelskiej dziewczyny.
Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z Tobą…rzekł jej anioł: Nie bój się Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga, i oto poczniesz w łonie i urodzisz Syna, i nadasz mu imię Jezus. Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego”, pisał ewangelista Łukasz. Maria z pokorą przyjęła przesłanie samego Boga, a wypowiedziane przez nią słowa są tego potwierdzeniem: „Wielbi dusza moja Pana i rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej.”

Maria była pod wrażeniem tego, co miało się wydarzyć. Ludzie będą uważać ją za szczęśliwą, ale nie z powodu niej samej, nie dla jakichkolwiek jej zasług, lecz dzięki temu, co Święty i Wszechomocny Bóg miał dokonać w niej.
Dziecko, które miało przyjść na świat, było zapowiedzianym Zbawicielem także dla niej. Bowiem pomimo przywileju, jakiego dostąpiła, miała świadomość swojej grzeszności i potrzeby zbawienia.

Oczekiwała więc, czekała na wypełnienie się Bożej obietnicy, proroctwa…W jej życiu wypełniał się Adwent, pierwszy Adwent. Bóg nawiedził swój lud, Jezus przyszedł, aby wyrwać nas z mocy naszych grzechów, rozwiać wątpliwości, wstrząsnąć naszą obojętnością.
W powodzi zewnętrznych przygotowań do Pamiątki Narodzenia Jezusa, tak niewiele czasu i sił zostaje nam na przygotowanie naszych serc, na zastanowienie się, w jakim celu tak naprawdę Jezus przyszedł na świat. Starotestamentowy lud czekał na przyjście zapowiedzianego Mesjasza, a kiedy On przyszedł, nie wszyscy rozpoznali tego, który nawiedził swój lud. Wielu, przeoczyło, zignorowało Tego, który przyniósł im ratunek…Czyż nie jest podobnie w naszym życiu? Czekamy, a kiedy On przychodzi, staje u drzwi serca – jesteśmy tak zaaferowani sprawami drugorzędnymi, że nie zauważamy tego, co najistotniejsze. Czyż ta cała przedświąteczna krzątanina nie jest pretekstem do uciszenia naszych serc, w których pojawia się pytanie: „Co mam czynić, abym był zbawiony?”, odpowiedź jest jednoznaczna: „Uwierz w Pana Jezusa a będziesz zbawiony.”

Nie przeoczmy Jego przyjścia, niech nie przysłoni Go adwentowy wieniec, blask palących się świec, podniosły nastrój… Oczekujmy z godnością na celebrowanie Pamiątki Jego przyjścia na świat, wypełnienia się proroctw. Obecnie żyjemy w drugim Adwencie. Oczekujemy na wypełnienie się nowotestamentowej Bożej obietnicy wypowiedzianej ustami aniołów podczas wniebowstąpienia Jezusa: „Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do Nieba, tak przyjdzie, jak Go widzieliście idącego do Nieba.”

Maranatha, przyjdź Panie Jezu!
Amen

diakon Urszula Śliwka