Niezwykła Boska Logika

Potem ukazał mu się Pan w dąbrowie Mamre, gdy siedział u wejścia do namiotu w skwarne południe. A podniósłszy oczy, ujrzał trzech mężów, którzy stanęli przed nim. Ujrzawszy ich, wybiegł od wejścia do namiotu na ich spotkanie i pokłoniwszy się aż do ziemi. Rzekł: Panie, jeślim znalazł łaskę w oczach twoich, nie omijaj, proszę, sługi swego. Wtedy rzekli do niego: Gdzie jest Sara, żona twoja? A on odpowiedział: w tym oto namiocie. Tedy rzekł: Na pewno wrócę do ciebie za rok o tym samym czasie, a wtedy żona twoja Sara będzie miała syna. Sara zaś podsłuchiwała u wejścia do namiotu, które było za nim. A Abraham i Sara byli starzy, w podeszłym wieku. Ustało zaś już u Sary to, co zwykle bywa u kobiet. Toteż roześmiała się Sara sama do siebie, mówiąc: Teraz, gdy się zestarzałam, mam tej rozkoszy zażywać! I pan mój jest stary! Na to rzekł Pan do Abrahama: Dlaczego to roześmiała się Sara, mówiąc: Czyżbym naprawdę mogła jeszcze rodzić, gdy się zestarzałam? Czy jest cokolwiek niemożliwego dla Pana? W oznaczonym czasie za rok wrócę do ciebie, a Sara będzie miała syna. Wtedy Sara zaparła się, mówiąc: Nie śmiałam się, bo się bała. Ale On rzekł: Nieprawda, śmiałaś się. 1 Mż 18,1-3.9-15

W momencie, kiedy dzieją się wydarzenia opisane w dzisiejszym fragmencie, Abraham ma 99 lat a jego żona Sara – 89. Oboje żyją w zgodzie z Bogiem. Abraham jest bardzo Mu posłuszny. Kiedy otrzymuje nakaz opuszczenia dotychczasowego miejsca, w którym żyje, czyni to bez zastanowienia. Bierze cały swój majątek i rusza w drogę. Nie wie gdzie. Ufa Bogu i wie, że się nie zawiedzie.

Na uwagę zasługuje także jego żona Sara, której zazwyczaj nie poświęca się zbyt wiele uwagi. Cała bowiem uwaga poświęcona zostaje Abrahamowi jako wzorcowi nieskazitelnej wiary. Jednak to właśnie Sara zostaje wyeksponowana w opowiadaniu o początkach narodu wybranego. I jest to niezwykłe, bowiem była kobietą niepłodną, a co za tym idzie, nie mogła mieć dzieci. W tamtych czasach było to ogromną ujmą dla kobiety.
Bóg jednak wybiera kogo chce. Tak, jak wybrał starego już Abrahama, tak i wybiera niepłodną Sarę, aby właśnie przez nich objawić swoją moc. Bóg jednak obiecuje Abrahamowi potomstwo, które będzie tak liczne, jak gwiazdy na niebie. Obietnica ta nie spełniła się od razu.

Czekanie chyba nie było mocną stroną ludzi już od zarania dziejów, bo i Sara nie miała zamiaru czekać na spełnienie obietnicy Bożej i wzięła sprawy w swoje ręce. Uznała, że skoro nie ma potomstwa z Abrahamem, to może jej mąż pocznie dziecko z jej niewolnicą Hagar. Abraham w żaden sposób nie zaprotestował. Przynajmniej nie ma o tym żadnej wzmianki w Biblii. Za to możemy przeczytać, że współżył z Hagar.

Czasami jesteśmy podobni do Sary. Bierzemy sprawy w swoje ręce. Nie prosimy Boga o pomoc albo jeżeli poprosimy, to nie czekamy na Jego rozwiązanie. Jesteśmy niecierpliwi. Pozostaje z nim sama, a następnie próbuje znaleźć własne wyjście z tej trudnej sytuacji. Nie było ono najszczęśliwsze. Co prawda Hagar była w ciąży z Abrahamem, ale to wzbudzało zazdrość w Sarze, a to w konsekwencji, doprowadziło do konfliktu.

Abraham i Sara muszą odbyć niezwykłą podróż i to nie tylko do ziemi, jaką obiecał im Bóg. Oni odbywają podróż w głąb siebie, aby uwierzyć słowu Boga, uwierzyć w niemożliwe. Być może w czasie tej podróży towarzyszą im pytania: czy otrzymamy upragnionego potomka, czy Bóg da nam ziemię? Obietnice Boga nie realizują się od razu. A oczekiwanie staje się próbą. Jest ono wręcz nie do wytrzymania.

Pomimo samodzielnej próby rozwiązania problemu bezdzietności i okazania w ten sposób braku zaufania względem Boga, Bóg nie odwraca się od Abrahama i Sary. Bóg nie wycofuje się ze swoich obietnic i nie odtrąca małżonków. Wysyła do nich swoich posłańców, którzy oznajmiają Abrahamowi, że za rok Sara będzie miała syna. Niezwykła jest logika Boga, który widząc słabość wiary i niecierpliwość Sary, jeszcze bardziej ją obdarowuje. Po raz kolejny zaprasza do zawierzenia i zaufania. Dla Boga jednak nie ma rzeczy niemożliwych. Coś co z naszej ludzkiej perspektywy jest niemożliwe do spełnienia, coś co jest nierealne, u Boga jest możliwe. U Boga nierealne staje się realne…

ks. Marcin Liberacki