Radosne Oczekiwanie

Wesel się bardzo, córko syjońska! Wykrzykuj, córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do ciebie, sprawiedliwy on i zwycięski, łagodny i jedzie na ośle, na oślęciu, źrebięciu oślicy. Za 9,9

Wesel się, wykrzykuj – są to nakazy, czy wręcz rozkazy, które Zachariasz kieruje do Izraelitów.

W Starym Testamencie znajduje się 16 ksiąg prorockich, które dzielimy na dużych i małych proroków. Sama księga Zachariasza powstała około 520 roku przed Chrystusem. Od szesnastu lat Izraelici byli już w Jerozolimie, po powrocie z niewoli babilońskiej. Wtedy wybudowali nową, tzw. drugą Świątynię Jerozolimską. Izraelitów po pierwszym wybuchu entuzjazmu spowodowanego powrotem do swojej ojczyzny dopadło zniechęcenie. I właśnie w takim momencie zniechęcenia Zachariasz pisał: wesel się, wykrzykuj.

Kiedy przeczytałem po raz pierwszy te słowa skojarzyły mi się one z sytuacją, która jest obecnie. Chodzi mi o pandemię, o której każdy rozmawia, czyta, słucha. Nie ma dnia, kiedy nie byłoby informacji o zarażeniach, powikłaniach, śmierci. Obecna sytuacja w kraju też nie napawa raczej optymizmem. Jak w takiej sytuacji zatem radować się i weselić, tak jak zalecał czy wręcz nakazywał Zachariasz?

Wspomniane przeze mnie sytuacje nastrajają bardziej do zadumy, melancholii, ale nie do radowania się. A może właśnie w ten sposób uzewnętrznia się Boże poczucie humoru. Każe nam się radować w sytuacji beznadziejnej. Przynajmniej z naszej perspektywy.

Wraz z dzisiejszą niedzielą rozpoczynamy adwent i nowy rok kościelny. Nowy początek. Co więcej ten nowy początek możemy rozpocząć z królem, który jest niepozorny. Nie pcha się z butami w nasze życie. Wręcz przeciwnie. Jedzie powolutku na osiołku. Dlaczego to osiołek jest znakiem rozpoznawczym Mesjasza-Króla? Otóż zwierzę to nie nadaje się na wierzchowca bojowego. Jest ono symbolem pokoju i łagodnej siły, która nie ma nic wspólnego z agresją i przemocą. Osioł jest zwierzęciem służebnym, używanym do dźwigania cudzych ciężarów.

Proroctwo Zachariasza, spisane w czasach, kiedy nie było już królestwa Judy, a ziemie Izraela były tratowane przez potężne armie Persów i Aleksandra Macedońskiego, zapowiada króla z dynastii Dawida, który nie będzie miał nic wspólnego z brutalną dominacją ani nie będzie sięgał po władzę polityczną. Przyjdzie, by służyć z miłością i „dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10,45).

Chwałą Chrystusa jest miłość, a królowaniem – służba braciom. Jezus ustanawia królestwo. Jest to zupełnie inna rzeczywistość niż ta, z którą nam się kojarzą królestwa i królowie. To zapowiedź nowej ery i nowego władcy, którego siłą jest pokora, a kontakty z innymi kształtuje za pomocą cichości.

To królestwo nadeszło. Król-Nauczyciel cicho oczekuje nowych uczniów. Wesel się, wykrzykuj. Mamy ku temu powody. Król przyszedł. Zamieszkał między nami. Choć z ludzkiej perspektywy poniósł klęskę, został bowiem ukrzyżowany, to odniósł zwycięstwo. Pokonał bowiem śmierć, dał nam życie wieczne.

Raduj się! Wesel się! Rozpoczynamy kolejny adwent a to oznacza, że już niedługo święta. Może inne niż wszystkie do tej pory. Inne bo pod rygorem sanitarnym. Inne, bowiem może w mniej licznym gronie. Takie same, bowiem przychodzi Chrystus. Takie same, bo po raz kolejny puka do naszych serc Zbawiciel.

ks. Marcin Liberacki