Jesienne spacery w opolskim Zoo – zaproszenie dla Dużych i Małych

Jeśli ktoś chciałby miło i pożytecznie spędzić czas w Opolu, to powinien odwiedzić tamtejsze zoo. Jest to piękne i stare miejsce, w którym przebywanie sprawia wielką przyjemność. Miałam okazję je odwiedzić w październiku, w czasie, gdy królowała złota polska jesień.

Ogród Zoologiczny w Opolu, powstał w latach 30. XX w. na wyspie Bolko, jako prywatny zwierzyniec. Z czasem, ze względu na rosnące zainteresowanie, przekształcony został w publiczny ogród, dostępny dla odwiedzających. W czasie II wojny światowej obiekt został zniszczony, a zwierzęta wywieziono do Niemiec. Dopiero w latach 50. XX wieku, powstał komitet odbudowy zoo, który powoli i systematycznie udostępnia swoje obiekty zwiedzającym. Od tego czasu ogród przechodzi kolejne modernizacje, ulepszenia i wprowadzane są nowe egzotyczne i rodzime gatunki zwierząt. Wybiegi są powiększane i coraz bardziej przyjazne zwierzętom i ludziom.

Od pierwszego momentu zwiedzania, zachwyca różnorodność wybiegów, roślin i form, estetyka i przyjazność tego miejsca. Znajduje się tutaj dużo przejść, ścieżek, mostków i ciekawych zakątków.

Wielkie wrażenie robią duże, stare egzotyczne drzewa, wplecione w wybiegi i ścieżki, a które tworzą spójną całość miejsca. Większość roślin parku jest podpisana, więc oprócz zwierząt poznać można również rośliny.

Ciekawym miejscem jest szklarnia z ciepłolubnymi gatunkami roślin, m.in. storczyki, bananowce, paprocie drzewiaste i papaja z owocami! Po szklarni poruszają się swobodnie ptaki, więc również tutaj należy zachować spokój i szacunek dla jej domowników.

Jednym z punktów zoo, które robi największe wrażenie, jest wybieg dla goryli nizinnych. Systematycznie goryle zaliczamy do rzędu: naczelne (Primates), rodzina: człowiekowate Hominidae. I faktycznie, swoją postawą, zachowaniem, ruchem bardzo przypominają człowieka. Dzieli nas jedynie kilka procent DNA!

Przemiłym miejscem jest basen dla uchatek kalifornijskich, których pokaz karmienia jest również popisem ich skłonności do zabawy.

Kolejnym niespotykanym rozwiązaniem jest wyspa lemurów. Jest to część wybiegu lemurów, do którego zwiedzający mogą wejść i przenieść się do samego środek ich domu. Oczywiście, należy odpowiednio się zachować, o czym informuje stosowna tablica. Aczkolwiek, rozwiązanie to robi wielkie wrażenie, gdyż nie zawsze możemy obcować bezpośrednio z danym gatunkiem.

Przebywając w pawilonie bezkręgowców, znowu bezpośrednio uczestniczymy z życiu zwierząt, tym razem mrówek grzybiarek. Które wędrując po szklanej instalacji, otaczają zwiedzającego i zapraszają go do poznania swojego świata; kompostownika (pełni funkcją taką samą, jak nasz), korytarzy czy miejsca rozwoju larw. Każdy gatunek jest podpisany i systematycznie opisany, z charakterystyką biotopu, pożywieniem oraz stopniem zagrożenia wyginięciem.

W określonych godzinach, zoo zaprasza do oglądania karmienia wybranych gatunków zwierząt.

W wybranych lokalizacjach dostępne są miejsca piknikowe i kawiarenki (czynne tylko w sezonie letnim).       Przy wejściu można wypożyczyć wózek do przewozu dzieci. Na terenie zoo mieści się również Mini ZOO i plac zabaw dla dzieci.

Gepardy, żyrafy, mrówkojad olbrzymi, małpy i małpiatki, flamingi, hipopotamy, wilki, pumy, zebry, lamy, strusie, pawie, ciekawskie i rozkrzyczane papugi, żółwie, kameleony i jadowite ptaszniki, i wiele, wiele więcej gatunków zwierząt zaprasza to spotkania, i zachwycenia się różnorodnością i bogactwem naszej planety. Przypomina, że człowiek nie jest tutaj sam, ale stanowi jej integralną, malutką i niestety destrukcyjną część. Dbając o stworzenie, dbamy o siebie samych!

Aneta Liberacka

Fot. Aneta Liberacka
Fot. Aneta Liberacka
Fot. Aneta Liberacka