Inspiracje

Drugi Tydzień Czasu Pasyjnego

1.Zaśpiewam mojemu ulubieńcowi ulubioną jego pieśń o jego winnicy. Ulubieniec mój miał winnicę na pagórku urodzajnym. 2.Przekopał ją i oczyścił z kamieni, i zasadził w niej szlachetne szczepy. Zbudował w niej wieżę i wykuł w niej prasę, oczekiwał, że wyda szlachetne grona, lecz ona wydała złe owoce. 3.Teraz więc, obywatele jeruzalemscy i mężowie judzcy, rozsądźcie między mną i między moją winnicą! 4.Cóż jeszcze należało uczynić mojej winnicy, czego ja jej nie uczyniłem? Dlaczego oczekiwałem, że wyda szlachetne grona, a ona wydała złe owoce? 5.Otóż teraz chcę wam ogłosić, co uczynię z moją winnicą: Rozbiorę jej płot, aby ją spasiono, rozwalę jej mur, aby ją zdeptano. 6.Zniszczę ją doszczętnie: Nie będzie przycinana ani okopywana, ale porośnie cierniem i ostem, nadto nakażę obłokom, by na nią nie spuszczały deszczu. 7.Zaiste, winnicą Pana Zastępów jest dom izraelski, a mężowie judzcy ulubioną jego latoroślą. Oczekiwał prawa, a oto – bezprawie; sprawiedliwości, a oto – krzyk. Księga Izajasza 5,1-7

Pieśń o winnicy. Tak w Biblii nazwany jest dzisiejszy fragment. Po samym tytule moglibyśmy pomyśleć, że będzie to bardzo radosna pieśń. Wszak pieśń i wino, bo winnica kojarzy się raczej z produkcją wina, zwiastują zabawę. A w czasie zabawy nikt raczej się nie smuci. Faktycznie, początek zapowiada się ciekawie. Pieśń bowiem rozpoczyna się od słów mówiących o wielkiej miłości, jaką obdarzył właściciel swoją winnicę. Dbał przecież o swoją winnicę, dawał jej odpowiednie warunki do wzrostu i rozwoju. Wskazywać na to może chociażby wybór terenu – zbocze górskie. Zostało ono gruntownie przekopane i oczyszczone z kamieni, a następnie obsadzone szlachetnymi szczepami. Ponieważ tereny Izraela i Judy były górzyste, a zbocza pełne kamieni, oznaczało to ogromny wysiłek i ogrom pracy, jaki należało wykonać. Zanim winna latorośl urosła i można było zbierać jej owoce, zbudowana została wieża, z której można była dozorować i chronić winnicę –budowa nie zwykłego szałasu, a wieży, która zazwyczaj była elementem murów obronnych, pokazuje, za jak wartościową była uważana winnica w oczach przyjaciela. Wykuta została też prasa do tłoczenia moszczu z winogron.

I nagle ta pieśń miłosna przybiera zupełnie odmienny charakter, staje się pieśnią pełną wyrzutów, niespełnionych marzeń, jakie zostały pokładane, niespełnionej miłości. Wszystko dlatego, że zamiast oczekiwanych dobrych plonów właściciel winnicy doczekał się jedynie zgniłych, śmierdzących winogron. Z pewnością nie chodzi tylko o jeden plon, ale o wiele kolejnych nieudanych zbiorów. Miłość właściciela nie została w żaden sposób odwzajemniona. Pyta też słuchaczy, co można było zrobić ponadto, co zostało zrobione do tej pory? W ten sposób słuchacze pieśni zostają niejako wywołani do odpowiedzi.

Być może podzielali rozczarowanie właściciela winnicy. Teraz miłość zamienia się w nienawiść. Właściciel mówi, iż zniszczy winnicę, nie chce mieć z nią nic do czynienia. Zadziwiające, jak łatwo można przejść od miłości do nienawiści. Choć trudno w to uwierzyć, że można tak łatwo zrezygnować, gdy włożyło się tyle wysiłku.

Na tym mogłaby zakończyć się miłosna pieśń, ale dołączone do niej zostało wyjaśnienie, iż oblubieńcem, właścicielem winnicy jest Bóg, a winnicą Izraelici. Niech to będzie nauka, że wybranie to nie tylko przywilej, lecz również odpowiedzialność. Dlatego zapytajmy siebie: Jaką jestem latoroślą? Jakie przynoszę owoce? Nawet jeżeli nasze odpowiedzi nie nastrajają nas pozytywnie, to Bóg nie poprzestaje w swym trudzie poszukiwania. Obdarowuje nowym początkiem zwłaszcza wtedy, gdy nam wydaje się, że to już koniec. Jeszcze nie jest zbyt późno. Właśnie w czasie pasyjnym mamy na nowo przypomnieć sobie o tym, że Boża miłość wiedzie do miłości w relacjach międzyludzkich, uczciwości i wsparcia potrzebujących. Możemy liczyć na to, że Bóg nie porzuci jednak swojej winnicy. Bóg zaprasza nas, byśmy zawarli z Nim pokój. Chodzi o to, byśmy uznali, że jesteśmy Jego winnicą, że On jest naszym Ojcem i Panem, że On trudzi się w nas, nieustannie działa, umacnia, chroni, strzeże, szuka. On, Pan jest pierwszy i działający w nas. Bóg cierpliwie czeka. Słowo „oczekiwać” pojawia się trzykrotnie w trakcie całej „Pieśni o winnicy”: na jej początku, w środku i na końcu. W ten sposób podkreślona została cierpliwość Boga.

Pan na nas czeka i jest w tym bardzo cierpliwy. Chce byśmy przynosili dobre owoce, byśmy byli winnicą, której nie trzeba niszczyć. Pozwólmy Mu działać i uprawiać nas każdego dnia.
Ks. Marcin Liberacki