Wielki Czwartek

A gdy nastał wieczór, usiadł przy stole z dwunastoma uczniami. I gdy oni jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, iż jeden z was wyda mnie. I bardzo zasmuceni poczęli mówić do niego jeden po drugim: Chyba nie ja, Panie? A On, odpowiadając, rzekł: Kto ze mną umaczał rękę w misie, ten mnie wyda. Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o nim napisano, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany! Lepiej by mu było, gdyby się ów człowiek nie urodził. A odpowiadając Judasz, który go wydał, rzekł: Chyba nie ja, Mistrzu? Powiedział mu: Ty powiedziałeś. A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje. Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Ale powiadam wam: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego. (Mt 26, 20-29)

Zanim powstał Kościół był stół.

Ten, przy którym wraz z Jezusem zebrali się jego uczniowie. Byli różni, mieli problemy, czasem niechlubną przeszłość. Jezus ich znał, wiedział też co się wydarzy. Wiedział, że pomiędzy biesiadnikami jest ten, który go zawiedzie, ten, który zdradzi, ten, który się go wyprze, a jednak zasiadł z nimi do stołu. Dlaczego? Bo ten wspólny posiłek miał być czymś więcej, nie tylko powtarzanym od lat zwyczajem, ale lekcją. Choć dziwne to spotkanie, skoro zaczęło się od rozmowy o zdradzie. Przez zapowiedzi Jezusa dotyczące przyszłości radość mieszała się z niepokojem. Podczas tej kolacji był jednak czas na wszystko, także na trudne pytania.

Wkrótce Judasz wydał Jezusa i ten został poprowadzony na Golgotę. Zanim się to jednak stało Jezus chciał dać swoim uczniom nadzieję, pozostawić znak, który da im pewność Jego obecności. Na stole były chleb i wino, więc Jezus wziął to, co było znane i dostępne. Była w tych gestach naturalność. Dzielił chleb własnymi rękoma, podawał naczynie z którego wszyscy pili. Dzieląc ustanawiał nowe przymierze i otwierał perspektywę na przyszłość. Dzieląc łączył i jednoczył: uczniów ze sobą, Boga z ludźmi. Uczniowie uczestnicząc w ostatniej wspólnej kolacji nie mieli jeszcze świadomości tego co się stanie, choć Jezus od dawna ich przygotowywał. Dopiero po zmartwychwstaniu zarówno ta kolacja jak i gesty oraz słowa Jezusa nabrały treści. Uczniowie rozpoczęli realizację zadań, które Jezus im wyznaczył. A wzmocnieniem w głoszeniu Ewangelii była Jego obecność w chlebie i winie.

Kościół trwa, istnieje stół.

Również i nas, współczesnych uczniów i uczennice, Jezus gromadzi wokół stołu. Obecnie nie w kościele, tylko z powodu ograniczeń w domach. Lecz nadal zaprasza i przypomina o swojej obecności, przypomina o wspólnocie. Tak jak wówczas do stołu zasiadają różni biesiadnicy. Ale w liturgii spowiednio-komunijnej jest czas, by powiedzieć o zdradzie, grzechu, o błędach i zaniedbaniach, bo sam Jezus mówi, że jego krew wylana jest na odpuszczenie grzechów. Jest czas, by wybaczyć i prosić o wybaczenie. Jest okazja, by doświadczyć jedności, zobaczyć innych zgromadzonych wokół, docenić społeczność tego stołu. Dzięki Chrystusowi możliwe jest przymierze Boga z człowiekiem, możliwe jest przymierze między ludźmi, nawet skłóconymi i obcymi. On czyni braćmi i siostrami tych, którzy nie zawsze chcą usiąść wspólnie do stołu. On zbiera Kościół.

W Wielki Czwartek, mimo bliskości wydarzeń Wielkiego Piątku odczuwamy radość i wdzięczność za podarowany nam wszystkim sakrament. Teraz w okresie pandemii bardziej go potrzebujemy, mocniej tęsknimy za wspólnotą i stołem. Bywa, że sfrustrowani sytuacją nie umiemy być dla siebie bliscy, nie umiemy wybaczyć, zrozumieć, szukać nowych dróg. Czasem nie możemy lub nie potrafimy zasiąść wspólnie do stołu. Dlatego tym bardziej pragniemy obecności Chrystusa, wybaczenia i pojednania z ludźmi. Nadal tworzymy wspólnotę, nadal możemy o sobie pamiętać, być za siebie odpowiedzialni wspierać chorych, pocieszać samotnych, lub tych którzy doświadczyli straty. Kościół trwa, a Jezus zaprasza nas do stołu i uczy nas jak być wspólnotą.

Agnieszka Godfrejów- Tarnogórska